W watasze ostatnio wiele się dzieje-wszyscy ciągle się gdzieś śpieszą i nikt nie ma ani chwili wytchnienia.Czasami nie ma komu zapolować nawet na małego zająca,a kto się musi tym zając?-ja!
Czasami na prawdę brakuje mi samca Alfa,z powodów...em..."żywieniowych".Nie wyrabiam już polować dla wszystkich!
W końcu,któregoś dnia Enjer znalazła chwilkę,żeby przedyskutować to ze mną.
-Dracolich mówiła,że pewnie przydałby mi się ktoś taki...-zaczęłam.
-No wiesz,zawsze możemy komuś to zaproponować-odparła wilczyca i weszła do jaskini.-Kto chce być Samcem Alfa?!-krzyknęła.
Nikt się nie odzywał.Mack gwizdał,Sekleton udawał,że rozmawia z Purpurą,a Ignois przeżuwał coś cicho.
-No tak,kto by się spodziewał,że nikt się tego nie podejmie-Atena spojrzała Sekletonowi w oczy.Na pewno byłby dobrym przywódcą.Potrafi być konsekwentny,a zarazem łagodny i cierpliwy.
-Ale ja nie chcę!Zmuszać mnie będziecie czy co?!-warknął.
-Echoo,echo,echoo!
-Kto to?-wyłoniłam się z jaskini.Dracolich spała,a jakaś pokraka tam krzyczała!Wrr!
Pobiegłam szybko za powtarzającymi się słowami.
W końcu stanęłam przed żółtawo-złotawym wilkiem o drobnej posturze i bystrych oczach.Mimo swoich wiarygodnych oczek wydawał się ... trochę dziecinny,delikatnie mówiąc.
-Przepraszam,wilczyca z mojego stada śpi.Mógłbyś się uciszyć?
-Myślę,że się dogadamy,panienko z wyższych sfer-puścił do mnie oczko.Zaśmiałam się łagodnie.
-Jak cię zwą?
-Toch.Ale ty możesz mówić mi jak chcesz.Masz watahę?!
-No tak.Ale jak na razie najbardziej "potrzebny" nam Samiec Alfa.
-Ja będę idealnym Alfą!-wrzasnął.-W stadach,w których byłem,zawsze byłem Samcem Alfa.Ale wyrzucali mnie za moje żarty.Chciałem znaleźć jakieś schronienie,więc zacząłem się drzeć-to zawsze działa.No ale,chyba muszę krzyczeć dalej...-posmutniał nagle.
-Dobrze,dobrze!Będziesz Samcem Alfa.Możesz żartować,ale musisz być odpowiedzialny,działać tylko na rzecz dobra watahy...
-Tak,wiem i rozumiem.Może pokażesz mi miejsce noclegowe?-uśmiechnął się słodko.
-No dobrze.
Po paru minutach byliśmy już na miejscu.Toch przedstawił się wszystkiem i-tak szczerze-wywarł na nich całkiem dobre wrażenie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz