poniedziałek, 3 września 2012

Anioł

Spacerowałam z Dracolich po polanie.Minęło już kilka dni,odkąd się poznałyśmy.Chyba źle ją oceniałam.Była bardzo miła,może trochę nazbyt poważna.
-Miss,co to za miejsce?
Spojrzałam przed siebie.Przed nami widać było kilka niewysokich szczytów górskich.Wyglądały przecudnie.
-Nigdy tam nie byłam.
-Może sprawdzimy,co się tam kryje?
-Nie wygląda na bezpieczne miejsce...
-Nie bój się,jesteśmy silne.Damy radę!Chodź!
-No dobrze.
Wspięłyśmy się na najniższy szczyt.Z góry było widać las,polanę,a nawet wodospad.To miejsce jest świetne!Chciałoby się tam zostać na zawsze.A może...
-Może tu przenocujemy?-zaproponowała towarzyszka.
-A jeżeli ktoś tutaj jest?
-Na pewno nie ma.
-A jeżeli już,to gdzie?
-Może tam,w tamtej grocie?
Podeszłyśmy ostrożnie.Wyczuwałam czyjąś obecność...
Nagle zza rogu wyłoniła się grupka wilków.Ni byli przyjaźnie nastawieni.
-Czego tu szukacie?!
Przestraszyłam się,ale nie chciałam tego okazywać.
Głupio by było powiedzieć,że tylko przechodziłyśmy.
-Szukamy tu kogoś!-krzyknęłam.Pierwsze zdanie,które wpadło mi na myśl.
-Spadajcie stąd,albo tego pożałujecie!-zagroził jeden z grupy.
-Nie boimy się was!-wrzasnęła Dracolich.To nie był dobry ruch.
Całe stado się na nas rzuciło.Byłyśmy bezbronne,nie było dokąd uciekać.
Nagle zza chmur wyłoniła się biała wilczyca z równie jasnymi i lekkimi jak puch skrzydłami.Była prześliczna.Stanęła między nami a przeciwnikami.
-Zostawcie je,albo poczujecie mój gniew!
Wilki,głośno piszcząc,uciekły do groty.
-Kim jesteś?-spytałam.
-Enjer.To mnie szukacie,prawda?
-A skąd taki pomysł?
-Mówiłyście,że "szukacie kogoś".To nie o mnie chodzi?
-Szczerze mówiąc...To była tylko wymówka...
-To...Ja przepraszam,pójdę już.
-Nie,nie!Zaczekaj!Chciałabyś dołączyć do naszej watahy?
-Przecież jestem aniołem!
-To co?Nam to nie przeszkadza.
-Serio?Nikt nie chciał mnie przyjąć z tego powodu.i dlatego,że potrafię zamieniać się w człowieka-anioła.
-Pokaż nam!-krzyknęła Dracolich.
Enjer zamknęła oczy i szeptała coś pod nosem.Nagle zabłysnęła jasnym i światłem i zmieniła się w młodą dziewczynę o długich,prostych włosach.O dziwo,miała takie same skrzydła,jak przedtem.Była urocza.
-I jak?-spytała.
-Świetnie!
-I słodko!-dodała Dracolich.
Enjer zmieniła się z powrotem w wilczycę.
-Chyba znam kogoś,kto chce dołączyć do naszej watahy.
-A więc prowadź!-wrzasnęłam z entuzjazmem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz