czwartek, 6 września 2012

Boginia

Enjer prowadziła nas bardzo daleko.Przeszliśmy obok wodospadu,jaskini,polany i przez las.
-Daleko jeszcze?!-spytała już bardzo zmęczona Dracolich.W sumie ja też byłam trochę zmęczona,ale wytrzymam jeszcze parę mil.
-Przejdziemy przez las i skierujemy się na zachód,potem już kilka metrów ścieżką i będziemy na miejscu-uśmiechnęła się,w ogóle nie zmęczona,jakby mogła przejść jeszcze ze 4 razy tą drogę bez najmniejszej oznaki zmęczenia,głodu i pragnienia.
Las wił się w nieskończoność.Nie zdawałam sobie sprawy,że może być aż tak długi.
-Czy mijamy Magiczne Drzewo już drugi raz?-rozejrzałam się.
-Nie,zdaje ci się.Znam tą drogę na pamięć.
"Mogłaś uprzedzić,że będziemy szły tyle godzin!Napiłabym się chociaż przed podróżą!"-byłam już naprawdę spragniona i głodna-"Mam nadzieje,że to będzie tego warte!"
W końcu doszłyśmy do ścieżki.W oddali nic nie było widać.Może Enjer zabłądziła?
-Ym...Czy to na pewno tędy?Tam nic nie ma!-Dracolich wyciągnęła te same wnioski,co ja.
-To już nie daleko,zaufajcie mi.
Nareszcie doszłyśmy do celu.Pod stosem kamieni wykopana była wąska dziura.
-Tam mieszka Atena,jej wataha wyruszyła na wyprawę,ale nie wraca już wiele miesięcy.Na pewno będzie chciała do nas dołączyć-oznajmiła Enjer i wpełzła do nory.
Czekałyśmy przez parę minut,ale nie wychodziły.Było słychać tylko jakieś niewyraźne krzyki.
-Nie chce dołączyć-wyszła w końcu,trochę rozczarowana.
-Że co?!Nie po to tyle szłam,żeby teraz wracać z pustymi łapami!-wrzasnęłam i zaczęłam wchodzić do środka.
-Nie!Zaczekaj!
-Nie mam zamiaru...
Tunel był dość długi,ale gdy weszło się do norki,wyglądała jak jaskinia.Była ogromna.
-Witaj...Jestem Miss,a ty?
-Atena.Po co tu przyszłaś?!
-Czy chcesz dołączyć do mojej watahy?-spytałam miło.
-Nie.
-Dlaczego?!Szłam tutaj po ciebie jakieś 200 kilometrów!
-Nie mogę.Muszę zostać z mamą.
Wstała,a za nią leżała trochę starsza wilczyca.
-Kochanie,możesz iść,przecież jestem sprawna fizycznie,nic mi się nie stanie.Nie możesz ciągle...
-Nie!
-Hej,hej!-krzyknęłam-Jeżeli coś będzie nie tak,twoja mama przyjdzie do ciebie.
-Jak?!
-Pójdzie z nami i zapamięta drogę,a potem wróci.A jeżeli twoja wataha wróci,będziesz mogła do niej wrócić z powrotem.
-Serio?
-Jasne.
-A nie będzie ci przeszkadzało,że mogę zamienić się w ludzką boginię,Atenę?
-Oczywiście,że nie.
-W takim razie,chętnie-uśmiechnęła się.
wyszłyśmy we trójkę na powierzchnię.
-I udało się!-oznajmiłam Enjer.
-A więc wracajmy do domu..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz